baner
windows 10 key online sale office 2016 key sale purchase office 2013 key http://www.cdkeypascher.com/ buy cheap windows 10 key purchase WINDOWS 10 Key buy Office Professional Plus 2016 Key

Doły Biskupie. Tektura znad Świśliny

ATRAKCJE TURYSTYCZNE / POWIAT OSTROWIECKI / Doły Biskupie. Tektura znad Świśliny
0
UDOSTĘPNIJ
na_strone_z_dopiskiem_Doly_Biskupie

Zadziwiające, że w zagubionej między Starachowicami i Ostrowcem Świętokrzyskim wiosce Doły Biskupie całkiem niedawno, bo raptem sto lat temu – zbudowano nowoczesną, przyznajmy na owe czasy, fabrykę tektury.

Właścicielami i zarazem akcjonariuszami eksploatującego tekturownię towarzystwa przemysłowego byli rodzice Witolda Gombrowicza. A sam zakład nazwano na chwałę i sławę późniejszego autora „Ferdydurki” właśnie „Witulin”, od imienia pisarza.

Założyciele „Witulina” potrzebowali pieniędzy toteż w 1911 roku wyemitowali w cesarstwie rosyjskim ponad dwa tysiące akcji po sto rubli każda. Dzięki temu już na starcie dysponowali całkiem przyzwoitym kapitałem pozwalającym na zakup maszyn i urządzeń, rozbudowę hal fabrycznych i zaplecza z prawdziwego zdarzenia. Były też ruble na zorganizowanie koniecznych kursów i szkoleń, w których wzięli udział mieszkańcy sąsiadujących z fabryką wiosek. W tym samym, pionierskim 1911 roku nad Świślinę dotarły dowiezione koleją do Ostrowca, a później przetransportowane konnymi lorami gniotowniki, prasy i ścieraki z renomowanych zakładów w Niemczech, Anglii, Francji. Dwa lata później ruszyła już produkcja. Z zachowanych sprawozdań wynika, że Gombrowiczowie swój romans z przemysłem zaczęli od produkcji brązowej tektury przeznaczonej dla drukarń specjalizujących się w wytwarzaniu biletów kolejowych. Przez długie, liczone na dziesięciolecia lata nie zmieniało się tu nic. Zaprojektowane przez inżynierów na krótko przed wybuchem I wojny światowej urządzenia spisywały się bez zarzutu, aż do 1968 roku. Wówczas uznano, że to wstyd by polską fabrykę napędzało koło wodne i postanowiono wszystko podłączyć do sieci elektrycznej. Za jednym zamachem zmieniono system pracy, zwiększono zatrudnienie i produkcję.
Wyroby z Witulina odbierali wojskowi, którzy w papier pakowali głośniki i urządzenia dla używanych przez armię radiostacji. Gdy na początku lat siedemdziesiątych wybudowano w Kielcach olbrzymie zakłady papierowe, tekturownię z Dołów Biskupich natychmiast organizacyjnie podporządkowano potentatowi z miasta. Okazało się rychło, że produkowana jak w manufakturze tektura jakością absolutnie nie ustępuje tej wytwarzanej na specjalistycznych, sterowanych numerycznie i komputerowo maszynach najnowszej generacji.
Nie na wiele się jednak ta rutyna przydała, bo z czasem ograniczano produkcję starej fabryki. Wreszcie uznano, że Doły Biskupie to zabytek techniki i na bramie zakładu zawieszono łańcuch zamknięty solidną kłódką.
Wówczas zaczął się nowy rozdział historii. Społeczni działacze wpadli na pomysł, by w zrujnowanym zakładzie utworzyć pierwsze na świecie muzeum Witolda Gombrowicza.
Wielka powódź. W lipcu 2001 roku pokorna Świślina wystąpiła z koryta i powódź, jakiej nie pamiętali najstarsi mieszkańcy fabrycznej osady, zmiotła zakład Gombrowiczów w niebyt.
I pomyśleć, że w okresie międzywojennym to miejsce tętniło życiem, było ośrodkiem intelektualnym, odwiedzanym przez ziemian z sandomierskiego, azylem starej, dobrej Polski…

UDOSTĘPNIJ
fb